A na koniec weekendu jesteśmy bogatsi o kolejnego psiaka, który błąkał się od kilku dni, czyli to już piąty w dwa dni. Niezle tempo a wakacje jeszcze się nie zaczęły….. Ale do rzeczy, ten piesek wyrzucony został w okolicy schroniska na ul. Sadowej i biegał szukając pomocy, ale na tej ulicy prawie same firmy i pomocy próżno szukać w weekend. Dzisiaj klatkę pułapkę postawiła p. Dominika i piesek się natychmiast złapał. I były dwa wyjścia albo p. Dominika zawoła SM i piesek pojedzie do Jasionki albo Medor się ulituje. No i się ulitowaliśmy. Piesek jest malutki, waży ok 6-7 kg, jest młodziutki i bardzo wystraszony. Smutna weekendowa historia.