Ten pies nie doczekał się obowiązkowego czipowania, został wywieziony jako non name, co z tego, że jest charakterystyczny, jak ten co porzucił się nie przyzna
I tak możemy czekać i czekać, na sejm, senat, prezydenta, i śpiewać „ nie licząc godzin i lat, to życie mija”….. chociaż wcale nam nie do śpiewu.
Niewielu polityków mamy z po właściwej stronie, nie łudźmy się, że Konfederacja z panem Braunem wykona jeden gest dla zwierząt.
Żadnego
A takim psom życie mija za kratami, umierają z tęsknoty i beznadziei.
Czy ten będzie miał szczęście ?
Czy uroda do szczęścia wystarczy ?
Marne to pocieszenie.
Pies lubi inne psy i toleruje koty, chce się przytulać.
Nie potrafi chodzić na smyczy..
Nazwaliśmy go
Wariant