Nazwaliśmy go Henio
Ujął nas jego charakter a historia życia, to amerykański film.
Henio trafił do nas z interwencji, gdzie został odebrany z 11 psami a człowiek dostał wyrok za znęcanie.
Jego życie było głodne, biedne i tułacze, chociaż tak bardzo chciał być czyjś i kochać.
Psa znało całe miasto, które przemierzał niestrudzenie ze swoim bezdomnym opiekunem. Razem, bywali głodni i razem marzli, przytuleni i mający tylko siebie, a kiedy nadchodziły mrozy, marzli jeszcze bardziej a Henio grzał pana całym swoim wątłym ciałkiem. Zdarzyło się tak, że omal nie zamarzli, a pan stracił część palcy i trafił do DPS.
Biedny Henio kolejny raz, stał się bezdomny nawet na
bo jednak zawsze byli we dwójkę.
Wtedy przygarnął go człowiek z wyrokiem i Henio zamieszkał z wśród kilkunastu psów, w warunkach chyba gorszych niż ta cała jego życiowa bezdomność.
Teraz mieszka w medorowej kuchni, wybrał miejsce pod stołem, wiadomo żarcie najważniejsze
i jest prawie niewidzialny.
Nie wszczyna awantur, zgadza się na wszystko, byle był święty spokój. Widać, że tęskni za wolnością, bardzo lubi poleżeć na trawie i wygrzewać stare kości.
Lubi być głaskany i przytulany i uwielbia chodzić, dalej poznawać świat.
To piesek bardzo zgodny i spokojny, nie szczeka, dużo śpi i lubi dobrze zjeść 
Bardzo potrzebuje spokojnego domu zgodzi się z równie spokojnym psem.
Ma ktoś jakiś wolny kawałek podłogi pod stołem ?
Henio jest zaszczepiony i wykastrowany,
waży 10 kg i umówmy się, że ma kilka lat, bo jest styrany życiem 
Czeka w Schronisku Medor
pilnie szuka domu ,ponieważ jest zagrożony wywózką do innego odległego schroniska Nie pozwólmy na to

