Chcielibyśmy, żeby zgierskie koty, mogły obchodzić swoje święto w domach, a nie na ulicach, cmentarzach, czy działkach, gdzie są głodne , przeganiane i umierają w ciszy.
Dzisiaj przyjęliśmy kolejną kotkę z działek, przy ul Łęczyckiej, stadem opiekuje się stary, schorowany człowiek.
Nikt więcej ich tam nie karmi, nie dba o kastrację i leczenie.
Pan ze łzami w oczach prosi o zabranie sześciu kotów.
Dokąd je zabrać ?
Nie mamy już miejsca.
Ta kotka już tam nie wróci po kastracji.
Chyba założymy zbiórkę na kontenery, bo już nie mamy jak pomagać, w tym mieście.
